Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
20 postów 623 komentarze

Fischer von Treuenfeld

Fischer - "Wszystko w Mądrości, lojalności i dyskrecji."

HAARP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sterowane zjawiska katastroficzne. Jako tajne próby wojskowych.

 

 Prawdą jest , że wojskowi są zainteresowani zjawiskami pogodowymi , a jeszcze bardziej możliwościami sterowania tymi zjawiskami.

 

POGODA

Ogólna zasada sterowania pogoda jest prosta:

1 Polega na zmianie gęstości (ciężaru właściwego mas powietrza) nad obszarem zmian.

2 Dużo bardziej złożony jest problem przemieszczania tych mas powietrza w wyznaczony rejon.

3 Jeszcze większym problemem jest relatywność zaangażowanych środków do efektywności. 

Ad1/ Zmieniając gęstość mas powietrza, powodujemy ich wznoszenie się na określoną wysokość.  Generujemy zatem strefę podwyższonego lub obniżonego ciśnienia (wyż lub niż).

 Technika ta była znana od tysiącleci Indianom, czy australijskim buszmenom. W czasie suszy, potrafili wywołać deszcz podpalając busz. Dzięki czemu rozgrzane masy powietrza ulegały konwekcji termicznej, gdzie na dużej wysokości ulegają schłodzeniu, a zawarte w nim cząsteczki pary wodnej ulegają skropleniu powodując opady deszczu lub śniegu.

W XX wojsko prowadzi eksperymentu zmieniając gęstość mas powietrza, poprzez jego jonizację, lub rozpylanie aerozoli (cząsteczek powodujących zagęszczanie powietrza np. jodku srebra), lub jego schłodzenie (aerozole suchego lodu, czy propanu).

 

Instalacje rosyjskie podczas eksperymentu

 

Rosja generator Tesli w ośrodku sterowania pogodą

Poligon wysokich energii Rosja

Jonizacje mas powietrza przeprowadza się za pomocą wyładowań elektromagnetycznych dużej mocy (Instalacje rosyjskie) i poprzez odziaływanie na chmury falami radiowymi wysokiej częstotliwości (instalacje Amerykańskie).

Ośrodek regulacji pogody Alaska projekt „Haarp”

Od 20 lat, do jonizacji atmosfery wykorzystuje się również wiązki laserowe. W tych pracach pionierami byli Rosjanie, jak w odniesieniu do całego spektrum innych broni laserowych.  Przy pomocy impulsowego lasera podczerwonego można doprowadzić do krystalizacji cząsteczek SO2 i NO2 znajdujących się w powietrzu. Skrystalizowane cząstki  będą sprzyjać kondensacji pary wodnej w chmurze.

Zmiany pogody następują na ścisłe określonym obszarze. W rejonie rozpylonych aerozoli, lub w zasięgu urządzeń wyładowczych, systemów kierunkowych anten mikrofalowych, lub promieni dział laserowych. 

Ad2/ Przemieszczanie wytworzonych sztucznie mas powietrza to już dużo większy problem. Eksperymentuje z tym wojsko, wykorzystując naturalne ruchy mas powietrza, przy komputerowym modelowaniu zmian pogodowych na kilkadziesiąt godzin w przód. Czym czas i droga przemieszczania mas powietrza większa, tym  skuteczność i przewidywalność wywołanych zmian mniejsza.  Można też wymuszać zmiany ciśnienia atmosferycznego na drodze planowanego przejścia frontu, tymi samymi metodami którymi steruje się pogodę nad danym obszarem.

Ad3/ Najczęściej chmury wytwarza się za pomocą aerozoli. Metoda stosowania AgJ, jest kosztowna. Inne aerozole z metalami ciężkimi są toksyczne. Mimo to jodek srebra jest szeroko stosowana, obok suchego lodu. Aerozole implikuje się do atmosfery za pomocą   pocisków artyleryjskich, rakiet i samolotów wyposażonych w przyrządy rozlewcze. Tą metodą można wywołać opady na niewielkim obszarze, ograniczeniem są tu koszty.

Inne metody też są kosztowne, do wyładowań atmosferycznych wykorzystuje się energie rzędu GW (gigawatów), co oznacza że do wywołania dużych zjawisk pogodowych potrzebna jest moc małej elektrowni. System radiowy i laserowy tez wymaga ogromnych energii. Obrazowo można powiedzieć , że energia doprowadzona do układu pogodowego , jest porównywalna z energią jaką układ ten odda.

Dlatego na dzień dzisiejszy nie da się  wywołać takich anomalii jak Huragan Irma. Nie ma takich instalacji. Nie ma alternatywnych źródeł energii na Atlantyku, w strefie tworzenia się tych huraganów. Gdyby nawet była możliwość wytworzenia takich anomalii pogodowych, to koszty byłyby nieproporcjonalne do odniesionych  korzyści.

Za pomocą wspominanej techniki można wywołać opady i ruch mas powietrza (wiatr). Jednak zjawiska te nie będą miały charakteru katastroficznego.

Naprawdę,  błyskawiczną zmianę pogody może wywołać silny wybuch jądrowy (przy ładunkach powyżej 10 MT). Na skutek bardzo wysokich temperatur (rzędu setek milionów stopni) , dojdzie do konwersji termicznej na dziesiątki kilometrów poza strefę atmosfery. Gdzie powietrze już w stratosferze osiągnie temperaturę około -50 st. Spowoduje to kondensacje tego powietrza i opady śniegu. Gwałtowna różnica temperatury mas powietrza spowoduje, powstanie silnych huraganów. Metoda tania by dokonać zmiany pogodowe, jednak takie działanie było by zauważalne przez innych

Jeszcze groźniejsze skutki wywołuje wybuch jądrowy w stratosferze. Eksperymenty te są obecnie zakazane. USA przeprowadzało wybuchy stratosferyczne w 1962 w wyniku testów nuklearnych na wysokich orbitach (kryptonim Fishbowl). Jonizacja górnych warstw atmosfery oddziaływała na mechanizm pól magnetycznych otaczających i chroniących ziemię, wywołując na różnych szerokościach zorze polarne i ogromną dziurę ozonową. Efektem tego było przegrzanie górnych warstw atmosfery, zakłócenie łączności  na całym świecie, zniszczenie wszystkich satelitów znajdujących się w owym czasie na orbicie. Efektem trwałym pozostała do dziś ogromna dziura ozonowa. Ta dziura to nie efekt freonu znajdującego się w lodówkach tylko właśnie pozostałość po amerykańskich próbach atomowych.

Najnowsze badania teoretyczne nad sterowaniem pogodą, zakładają na wpływanie na jej stan za pomocą urządzeń laserów, lub zwierciadeł umieszczonych na orbicie. Jednak na razie  takich instalacji nie zainstalowano.

 TRZĘSIENIA ZIEMNI

Jest także brane pod uwagę  jako, źródło niszczycielskiej siły. Trzęsienie ziemni jest łatwo wywołać podziemnym wybuchem jądrowym. Każdą naziemną i podziemną próbę jądrową odnotowują sejsmografy na całym świecie. 

 

Pytaniem otwartym jest czy poprzez taki wybuch można wywołać trzęsienie ziemi setki kilometrów dalej, od epicentrum podmorskiego wybuchu jądrowego. 

Tak, o ile ma się wystarczającą ilość danych dotyczących naprężenia i przemieszczania  płyt tektonicznych litosfery. Płyty litosfery są w ciągłym ruchu, jak kra na rzece przemieszczają się na płynnej  materii skalnej (Astenosferze) . Na miejscach ich styku, w wyniku nachodzenia na siebie , lub oddalaniu dochodzi do sejsmicznych zjawisk wulkanicznych, trzęsień ziemni i fal tsunami.

Gdy znamy naprężenia na styku tych płyt, poprzez głębokie wybuchy jądrowe możemy je zwiększać lub niwelować. Przesuwając  płyty w danym  miejscu możemy uniknąć  trzęsienia Ziemni. 

Poprzez dosunięcie oddalających się płyt,  w innym miejscu, często oddalonym o setki, tysiące kilometrów można doprowadzić do rozsunięcia się tych płyt.  Tam nastąpi niespodziewane trzęsienie ziemni, bez poprzedzających go  charakterystycznych symptomów.

By oddziaływać na płyty tektoniczne litosfery należałoby dokonać podmorskich wybuchów w obrębie rowów oceanicznych. Taki wybuch będzie niezauważalny przez satelity i nie ujawni podwyższonej radiacji. Nie wymaga też kosztownych i czasochłonnych, głębokich wierceń by wybuch nastąpił na optymalnej  głębokości.

Istnieje teoria że, taką operacje przeprowadzili Amerykanie podczas ćwiczeń Floty Pacyfiku.

 

Dokonując podmorskiego jądrowego wybuchu na głębokości ponad 3000 m, na styku płyty pacyficznej i kokosowej. Wybuch miał  przesunąć mniejszą płytę kokosową, by zniwelować naprężenia w rejonie Los Angeles, gdzie odnotowano zwiększoną aktywność sejsmiczna w tym okresie, zapowiadająca nadchodzące większe trzęsienie ziemi w Kalifornii. Od czasu eksperymentu aktywność sejsmiczna w rejonie Kaliforni ustała. Wcześniej mikro wstrząsy na terenie tego stanu były na porzadku dziennym. 

Po kilkudziesięciu godzinach odnotowano fale wstrząsów sejsmicznych przemieszczających się wzdłuż krawędzi płyty kokosowej i karaibskiej. Przeniesienie naprężeń na płytę karaibską, od strony kontaktu z kokosową, odwrotnie zaowocowało rozprężeniem i oddaleniem się tej płyty od płyty północnoamerykańskiej. W wyniku czego 12 stycznia 2010 roku nastąpiło tragiczne trzęsienie ziemni na Haiti. W rezultacie którego śmierć poniosło ponad 300 tyś mieszkańców wyspy, a około 3 miliony było poszkodowanych. Trzęsienie to dotknęło też Dominikanę, wyspy Kubę, Jamajce, Bahama. 

Inne zjawiska pogodowe i trzęsienia ziemni były wynikiem zmiany pól elektromagnetycznych. Po raz pierwszy wywołało trzęsienie ziemni na Alasce w ramach projektu „Argus” w 1964 r. W latach 70-tych Rosjanie wywoływali trzęsienia ziemni za pomocą elektromagnetycznych 3 sek. impulsów. Generowanych za pomocą urządzeń przyłożonych do gruntu, a znajdujących się na ciężarówkach.

W 1967 USA prowadziła projekt „Szpinak” w , którym zakładano zniszczenie dżungli  podczas wojny wietnamskiej  za pomocą herbicydów rozpylanych z samolotów. Uważano, że zniszczenie dżungli będzie miało wpływ na zamianę pogody. W 1970 rozpylanie herbicydów nad Wietnamem skutkowało niespotykanymi jak dotąd intensywnymi opadami , które uczyniły z dżungli błotnistą maź trudnodostępna nawet dla partyzantki Wietkongu.  

NATURALNE ZJAWISKA POGODOWE

Jednak dzisiejsze  anomalie pogodowe, takie jak huragan Irma ma zupełnie naturalne podłoże.

Od dziesięcioleci coraz szybciej następuje topienie lodowców i kurczenie lądolodu Arktyki. Powoduje to zwiększenie różnic pomiędzy ciepłym prądem płynącym z południa (Golfstrom), a napływającymi zimnymi masami wody  z północy. Większa różnica temperatur ścierających się prądów morskich, wywołuje tez większą dynamikę ruchu obu prądów. Analogicznie, jak  większa różnica temperatur dwóch mas powietrza, a zatem i ciśnienia wywołuje większe prędkości wiatrów między tymi frontami.  Zwiększenie różnicy temperatur na styku wód Golfstromu z wodami Arktyki , wywołuje silniejsza też dynamikę mas powietrza, która jest zgodna z wirowym ruchem prądów morskich w północnej części Atlantyku tworzy silne cyklony i huragany,  które z niszczycielską furią docierają do Florydy.

Ostatnia wątpliwość. Czy ocieplenie klimatu może mieć wpływ na coraz częstsze i silniejsze trzęsienia ziemi ?

Tak, topniejące lodowce i lądolód, to miliony kilometrów sześciennych wody o ogromnej masie (1 m3wody waży około 1 tony). Gdy lód zmieni się w wodę przemieszcza się w wyniku ruchu wirowego ziemni i sile odśrodkowej prostopadłej do osi obrotu bliżej równika. Właśnie dlatego ziemia nigdy nie miała formy idealnej kuli, tylko owalu zwanego Geoidą. W wyniku topnienia lodu i ruchu obrotowego Ziemi następuje przemieszczanie ogromnych mas bliżej równika. Co z kolei wiąże się z zmianą rozkładu naprężeń skorupy ziemskiej i wzrostu aktywności wulkanicznej. 

Jest jeszcze jedna niewiadoma. Czy utrata masy na biegunie północnym i południowym będzie przebiegać w miarę proporcjonalne ? Czy różnica nie będzie zbyt wielka i nie spowoduje przebiegunowania ziemni ? Takie przypadki miały już miejsce w historii geologicznej naszej planety. Przy małych różnicach masy,  bieguny wędrują jedynie  w pewnym małym zakresie. Mówimy o odchyłce bieguna magnetycznego od osi obrotu ziemi. Co stanie się gdy nastąpi skokowa zmiana biegunowości pola magnetycznego Ziemi ?


(materiał można powielać bez ograniczeń-autor)

 

 

KOMENTARZE

  • Oczywiście,że huragany powstają naturalnie
    Niemniej jednak, są sterowane, o czym świadczy fakt, ze nie występowały w ciągu ostatnich 12 lat u wybrzeży USA i że huragan Harvey zatrzymał się nad Huston, zatopując miasto, zamiast przesunąć się nad ląd i rozproszyć, co dzieje się zazwyczaj z huraganami.

    Przesunięcie dużych mas powietrza na dużą odległość jest trudne, ale także trzeba pamietać, że nie istnieje jeden HAARP, a co najmniej 20 w różnych miejscach na ziemi.

    Poza tym, ocieplenie klimatu nie jest w tym przypadku naturalnym zjawiskiem, nie jest też powiązane z gospodarczą działalnością człowieka, a właśnie z rozsiewaniem cząsteczek trujących metali w powietrzu nad obszarem niemal całej ziemi.

    P.S. Jeśli ziemia nie ma kształtu kuli (z czym się zgadzam), a geoidy, to dlaczego zdjęcia Ziemi, jakich dostarcza NASA, rzekomo z kosmosu, zupełnie tego nie wykazuje, a na dodatek pokazuje kontynenty w kształcie zdeformowanym, jak na mapach pokazywanych w szkole?
  • @Lotna 15:15:10
    „Jeśli ziemia nie ma kształtu kuli (z czym się zgadzam), a geoidy, to dlaczego zdjęcia Ziemi, jakich dostarcza NASA, rzekomo z kosmosu, zupełnie tego nie wykazuje,…”

    Wykazuje, tylko oko nie jest doskonałym przyrządem by to wykryć.

    Ziemia jako geoida ma dwa promienie. Równikowy większy = 6378 km, i biegunowy mniejszy =6357 km. W odniesieniu do średniego promienia ziemni = 6371 km, są to różnice ok 1/1000 dla większego promienia i 2/1000 dla mniejszego.

    Gdyby zdjęcie zrobiono z statku znajdującego się nad biegunem będzie to dokładnie koło o promieniu biegunowym. Zdjęcie robione z orbity równikowej też będzie miało kształt koła o promieniu równikowym.

    Faktycznie zdjęcia robione są w większości z orbity równikowej, nie koniecznie pokrywającej się idealnie z równikiem. Zatem różnica promieni będzie pewna wypadkową.

    W praktyce odchylenie od średniej wartości promienia to 1-2 tysięczne długości tego promienia.

    Gdy zdjęcie książkowe Ziemi ma średnicę 5 cm, to optymalnie różnica by wynosiła setne milimetra. Takich różnic twoje oko nie dostrzeże.
  • @
    Zatem, czy ostatnie testy nuklearne przeprowadzone przez komunistów Północnej Koreii spowodowały huragany Harvey i Irma?
  • @Fischer 16:17:47
    No a co z kształtem kontynentów? Chyba na fotografii powinny być zgodne z faktycznym kształtem, a nie wyimaginowanym?
  • @Lotna 15:15:10
    https://youtu.be/8ck31pREEyE
  • @Zdzich 17:51:20
    Nie, Irma i Harvej powstały nad pn. Atlantykiem.

    Żeby wywołać huragan za pomocą bomby jądrowej (atomowej, wodorowej, neutronowej) trzeba naprawdę dużych lądunków. Takich ładunków nie ma obecnie nawet w arsenale USA. Mniejsze ładunki musiały by zostać wyniesione w stratosferę i tam detonowane. Gdyby to zrobiono , dziś już nie mógł być oglądać TV i używać telefonu komórkowego.
  • @Lotna 18:00:56
    Zajrzyj do książek z fizyki, poczytaj o aberracjach soczewek i obiektywach. Załamaniu światła po przejściu przez atmosferę. O atmosferze i jej właściwościach optycznych.

    Poczytaj w książkach z geografii o odwzorowanych powierzchni ziemni (3D) za pomocą siatek kartograficznych, na papier (2D).

    Postaraj się nakleić prostokątną kartkę papieru na piłkę, z zachowaniem jednorodnej oryginalnej powierzchni kartki. Wtedy zrozumiesz o co chodzi.

    Albo sklej z sobą sąsiadujące cztery arkusze mapy, by nie powstała miedzy nimi przerwa.
  • @Fischer 19:15:07
    Lotna napisała:
    " Jeśli ziemia nie ma kształtu kuli (z czym się zgadzam), a geoidy, to dlaczego zdjęcia Ziemi, jakich dostarcza NASA, rzekomo z kosmosu, zupełnie tego nie wykazuje, a na dodatek pokazuje kontynenty w kształcie zdeformowanym, jak na mapach pokazywanych w szkole?",

    a Ty ją odsyłasz:
    "Zajrzyj do książek z fizyki, poczytaj ...
    Postaraj się nakleić prostokątną kartkę papieru na piłkę, z zachowaniem jednorodnej oryginalnej powierzchni kartki. Wtedy zrozumiesz o co chodzi".

    Myślę że Ty nie zrozumiałeś. Trzeba żebyś spróbował z kartki papieru jak na mapach pokazywanych w szkole zrobić kulę dokładniej to geoidę), a później ją sfotografować, żeby upozorować zdjęcie zrobione z kosmosu.
    Czy nie wyjdzie Ci to, o czym pisze Lotna?
  • @miarka 20:59:51
    Miarka to szkoła średnia albo podstawowa, co tu tłumaczyć.
    Wszystko jest tu :

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Odwzorowanie_kartograficzne

    cytuje za wiki:

    „Wobec nierozwijalności kuli (elipsoidy) na płaszczyznę, wierne zachowanie w odwzorowaniu równocześnie kątów, odległości i powierzchni jest niemożliwe (jest możliwe przy odwzorowaniu na kulę, globus).”..

    I tu nie zgodzę się z Wikipedią. Siatka globusa daje tylko obraz przybliżony. To ta siatka:

    http://www.wiking.edu.pl/upload/geografia/images/rozciety_globus.gif

    Składa się z 12 listków (dzieli sferę co 30 st), jednak listki te są płaskie, a nie sferyczne. Zatem podział co 15st będzie bardziej dokładny od 30 stopniowego, ale gorszy od podziału co 1 St (sfera na 360 listków). By zachować dokładność nawet w tym wypadku siatka nakładana na globus musiała by być sferyczna a nie płaska.

    Ziemie można przedstawić na MAPACH za pomocą trzech odwzorowań:
    Walcowego; Oswalda Winkela; Mollweidego. Wszystkie trzy są źródłem zniekształcenia kształtów lądów.
  • @Autor
    "Prawdą jest , że wojskowi są zainteresowani zjawiskami pogodowymi , a jeszcze bardziej możliwościami sterowania tymi zjawiskami". -

    --- Przeczytałem Pański artykuł z zainteresowaniem i uwagą. No cóż społeczna wiedza na temat manipulacji pogodą nie jest duża. Na moich blogach problem ten przedstawił kiedyś Mariusz M., a aktualnie Metro. I co mnie zaskoczyło? - Spore zainteresowanie, widoczne także tutaj, na Pańskim blogu.
  • @Fischer 21:47:29
    Ojej. Znowu mi powtarzasz o "nierozwijalności kuli (elipsoidy) na płaszczyznę", kiedy tu chodzi o nałożenie płaskiej mapy na globus. Chodzi o kierunek przeciwny.
    Tego w wikipedii nie znajdziesz.

    Choć i jedno i drugie są trudne, to nas tutaj interesuje to drugie, a konkretnie to związane z tym oszustwa przedstawiające jako zdjęcia Żiemi z kosmosu - faktyczne zdjęcia nieudanych globusów.
  • @Lotna 15:15:10
    "P.S. Jeśli ziemia nie ma kształtu kuli (z czym się zgadzam), a geoidy, to dlaczego zdjęcia Ziemi, jakich dostarcza NASA, rzekomo z kosmosu, zupełnie tego nie wykazuje, a na dodatek pokazuje kontynenty w kształcie zdeformowanym, jak na mapach pokazywanych w szkole?"

    Pani się Boga nie boi?

    Co to ma być?

    I to Pani?

    Jejku, jejku... :-(
  • @Lotna 15:15:10
    Oczywiście,że huragany powstają naturalnie- oczywiście o ile temp wody przekroczy 30 st C. Ale był huragan na obszarach o temp. 20-22st.C i uderzył w brzeg Brazylii. Został uznany za stworzony sztucznie. Popatrzmy na Katrin "W rejonie Bermudów, a więc w bezpośrednim pobliżu Florydy powstał gdzieś około 20 sierpnia 2005r niż, na którego nie zwrócono zbytniej uwagi, bo nie był to huragan czy choćby nieduże tornado, a jedynie depresja meteorologiczna, która obfitymi opadami zakłóciła na tych wypoczynkowych wyspach koniec wakacji. Ponieważ zjawisko było rozległe i nagle skręciło nad wakacyjną Florydę nazwano je Katrin a media zaraz podały, że huragan Katrin niszczy Florydę i zaginęło nawet troje ludzi. Tymczasem gdy tego rodzaju niż przechodzi nad Polską przez choćby rejony podgórskie, to często nawet nie dostrzeże go polska prasa centralna ,a żaden wojewoda nie da się namówić na wyjazd w teren by zobaczyć straty jakie poniosła poddana mu ludność tubylcza. Sztorm z towarzyszącym mu dość silnym wiatrem w porywach do 100km/godz a więc trochę poniżej skali huraganu, szybko opuścił gościnne okolice Key West i udał się na zatokę meksykańską. I tutaj zaskoczył wszystkie służby za wyjątkiem mediów, na ogół huragan czy depresja typu Katrin po przejście rejonu lądowego musi znacznie osłabnąć tymczasem gdy Karin zbliżała się do licznych pól naftowych zatoki zamieniła się w potwora o maksymalnej wyliczanej sile huraganów czyli 5 stopni i wiatrem 300 km/godz. Była nad zatoką i nie dotykała jeszcze brzegów gdy na lądzie ogłoszono alarm. Tymczasem szalejąca Katrin zlikwidowała 56 wież wiertniczych ,z czego dwadzieścia odpłynęło gdzieś w siną dal zatoki i nie można było ich odnaleźć, zatrzymała przy okazji działanie odpowiednio dużej ilości rafinerii benzyny bo 96 % sprzętu wydobywczego tego wielkiego regionu zaopatrzenia USA znikło. Po dokonaniu masakry w sprzęcie naftowym Karin wbrew obawom, że teraz weźmie się za piękne miasta Luizjany czy Missisipi w zasadzie w trochę nienaturalny sposób zaczęła znikać. By nad morzem huragan osłabł musi trafić na rejony morskie o niskiej temperaturze wody na pewno poniżej 30o C lub na działania podjęte sztucznie przeciwko niemu ,tymczasem w zatoce meksykańskiej w szelfie brzegowym temperatura wody wynosiła wtedy 30oC-31oC więc huragan winien się wzmacniać. Gdy Karin dotarła do Biloxi to wiało i padało tak jak to często dzieje się w pasach wiatrów fenowych Europy więc nie był to huragan ale silna burza. Nowy Orlean pozostawał nieco na zachód od trasy burzy, gdzie ruchy postępowe i obrotowe niżu sprawiają iż siła wiatru staje się nawet nieco mniejsza od przewidywanej . Z 300km/godz do 80 km/godz na trasie 70 km to jest znaczne hamowanie jak na najsilniejszy huragan ostatnich lat." A Irma tez nie od macochy. Jako piątka zniszczyła obszary strefy francuskiej i częściowo brytyjskiej. Przy Kubie stała się trojką i dziwnie prawie stanęła w miejscu nie wchodząc (okiem) na ląd. Skorygowała trasę Nie poszła wzdłuż wybrzeża atlantyckiego USA bo tam za dużo baz wojskowych. Zgrabnym łukiem przez wędkarskie Kay West weszła na ląd na wysokości Tampa jako silna jedynka i zanika obecnie jako większy opad deszczu na terenach z dotychczasowym brakiem opadów. Gdyby na to popatrzeć to prawdopodobnie Pana Boga zwerbowano do CIA.
  • @Fischer - ciekawy temat -
    Piszesz -,,Obrazowo można powiedzieć , że energia doprowadzona do układu pogodowego , jest porównywalna z energią jaką układ ten odda.,, Wynikalo by z tego ze nie mamy mozliwosci douzej ingerencj w zjawiska pogodowe bo mamy ograniczone zasoby dyspozycyjnej energi,a takie churagany to energie mysle ze miliony razy przewyszzajace produkcje eletkrowni. Generalnie tez tak mysle, jednak pojawia sie watpliwosc tak naprawde malo wiemy,jaki jest poziom aktualnej wiedzy w tym zakresie i nasuwa mi sie mysl ze skoro procesy pogodowe to darzenie do wyrownania cisnien i temperator jako proces bardzo dynamiczny i skoro utrzymanie chmur i mas wody w powietrzu [ jako wazny element w tym procesie ] to zjawiska eletkrostatyczne to ten uklad ruwnowagi mozna zaklucic duzo mniejszymi porcjami energi wystarczy tylko te rownowage w odpowiednim miejscu i czasie zaklucic np harp ] by wyzwalac energie nieporownywalnie wieksze.np energetyka atomowa tez bazuje na takiej proporcji,wkladamy energie w wydobycie i skoncentrowanie pierwiastkow rozszczepialnych a potem je ,,rozbijamy,, uzyskujac energie nieporownywalnie wieksza od wlozonej Nie ukrywajmy slonce jest mimo wszystko totalnym hegemonem w ksztaltowaniu klimatu...
  • @wujal 09:54:31
    Prosimy o nie strzelanie z broni palnej w stronę huraganu Irma. Nie sprawi to, że zawróci, a może mieć bardzo poważne skutki uboczne" - napisało na Twitterze biuro szeryfa w Pasco. Policja wystosowała ten apel po tym, jak na Facebooku ktoś utworzył wydarzenie zatytułowane "strzelaj do huraganu Irma", które miało odbyć się w niedzielę o godzinie 10 (15:00 czasu brytyjskiego).

    Później okazało się, że wydarzenie udostępnił i wymyślił 22-letni Ryon Edwards, w który w jego opisie napisał: "pokażmy Irmie, że uderzymy pierwsi".
  • @jan 10:04:51
    System Harap USA, jest mało efektywny przez ciecia budżetowe, był nowoczesny 20 lat temu.

    Dziś na świecie buduje się nadajniki rzędu 10-20 GHz. Większa częstotliwość mniejsza moc (energia wypromieniowana) nadajnika, łatwiejsza jonizacja. Nie jest na dzisiejsze czasy wystarczająco wydajny do manipulacja pogodą. Realizuje głownie drugie zadanie , zmiany w łączności troposferycznej. Jest to łączność radiowa poza horyzontalna. Nawiązanie łączności poza horyzontalnej może dochodzić do 1000 km, na ogół 200 km, Odbywa się w zakresie od fal krótkich do VHS, dzięki odbiciu tych fal od jonosfery.

    Zmieniając parametry Jonosfery w ośrodku Haarp, zmieniamy tez parametry łączności. Nie wiadomo co dla wojska było ważniejsze zmiana pogody czy łączności?

    Lokalizacja bazy na Alasce i rozmiary anten sugierują, że ośrodek powstał by zagłuszać system łączności BARS i radziecki radar dalekiego zasięgu Oko Moskwy. Zabawy z pogoda mogły mieć drugorzędne zadanie, ale były na porządku dziennym.

    Na dzień dzisiejszy efektywne zmiany pogody najłatwiej wywołać wybuchem jądrowym dużej mocy w stratosferze.
  • @wujal 10:36:13
    Ta amerykańska panika, to medialny wytwór. Dwa tygodnie temu nad Borami Tucholskimi przeszła wichura osiągająca prędkość 180 do 260 km/h i cały świat tego nie zauważył.
  • @Jasiek 03:53:40
    Jasiek, jeśli tak bardzo się boisz Boga, to zajrzyj do Biblii.
  • @Fischer 21:47:29
    Co to ma do rzeczy? Ja pytam o PRAWDZIWY kształt kontynentów, jaki powinien się ukazać na fotografii Ziemi, a nie o to, jak trudno jest je przedstawić na globusie czy na mapie.

    Jeśli, jak sam mówisz, "Ziemie można przedstawić na MAPACH za pomocą trzech odwzorowań:
    Walcowego; Oswalda Winkela; Mollweidego. Wszystkie trzy są źródłem zniekształcenia kształtów lądów.", to fotografia Ziemi nie powinna ukazywać żadnego z tych zniekształceń lądów. A wykazuje. Fotografia Ziemi powinna ukazać prawdziwy kształt lądów, a nie zniekształcony jak na mapie czy globusie. To jest proste jak budowa cepa i nie trzeba do tego żadnych podręczników, potrzeba natomiast trochę logicznego myślenia.
  • @Fischer 23:34:10
    Oczywiście, że nic się nie dzieje i to wszystko tylko teorie spiskowe. Tylko czasami mówią o tym w telewizji. Przypadkiem i niechcący.
    https://youtu.be/dvNY-N5BHrM
    A teraz niech mi ktoś pokaże laboratorium, wewnątrz którego można wystrzelić "trillion watt lasers" w niebo.
  • @Lotna 16:14:01
    Nawet History Chanel relacjonuje HAARP z niepokojem; media głównego nurtu, jak najbardziej.
    https://youtu.be/ZUIiRHrUbpE
  • @Lotna 15:52:00
    Nie grzecznie nie odpowiadać, ale to żenujące.

    Gdy ktoś taki jak ty ma problemy zrozumieć podstawowe zasady geometrii.

    Długość odcinka na kuli to długości łuku kuli. Przeniesienie tego odcinka na fotografii (płaszczyznę) będzie równe długości cięciwy tego łuku x cos kąta względem środka łuku i płaszczyzny równika.

    Niezależnie od położenia łuku na kuli , wymiar będzie niezgodny przy długości tak samo jak przy szerokości łuku. W twoim wypadku kontynentu.

    https://images83.fotosik.pl/800/2406c2f531fbfd7a.png

    Odległość punktu A i B nie równa się A` i B`. Zatem i wymiary kontynentów będą nie prawdziwe. Mało tego są zniekształcone zgodnie z funkcja cos kąta odwzorowania na płaszczyznę.
  • @Fischer 21:42:41
    Dlaczego strugasz wariata i mi opowiadasz o zniekształceniu powstałym na kuli po przeniesieniu konturów płaskiej mapy na globus, zamiast odpowiedzieć na moje pytanie?

    Pytanie brzmi: Jeśli jak twierdzisz ziemia nie ma kształtu kuli, a geoidy, to dlaczego zdjęcia Ziemi, jakich dostarcza NASA, rzekomo z kosmosu, zupełnie tego nie wykazuje, a na dodatek pokazuje kontynenty w kształcie zdeformowanym, jak na mapach pokazywanych w szkole?

    Rozumiem, dlaczego ta geoida objawia się jako kula - z tego, co mówisz, różnica jest tak niewielka, że nie jest zauważalna. Nadal nie rozumiem dlaczego kontynenty są zdeformowane na fotografiach Ziemi?

    Nie rozumiesz mojego pytania, czy też sugerujesz, że Ziemia jest płaska, tak samo jak płaska jest mapa ziemi, w związku z czym zniekształcenie kontynentów na globusie odwzorującym mapę jest takie samo jak na fotografii Ziemi zrobionej przez NASA z kosmosu?

    Czy według ciebie kształy i wymiary kontynentów na fotografii Ziemi nie powinny być rzeczywiste, a powinny być równie zniekształcone jak na globusie?

    Jeśli nie znasz odpowiedzi, to po prostu powiedz, a nie usiłuj mnie zawstydzać, że nie znam "podstawowych zasadach geometrii". Oprócz znajomości zasad geometrii trzeba także logicznego myślenia.
  • @Lotna 03:19:40
    Lotna
    To działa w dwie strony !!!

    Narysuj na foli kształt A`-B` (rysunek powyżej) rzutuj obraz na kulę. Będzie tak zniekształcony jak A-B.

    Weź diaskop i wyświetl zdjęcie (np. swój portret) na kuli będzie obrazem zdeformowanym.

    Weź lustro w kształcie kuli, lub stalową kule, twoje odbicie będzie zniekształcone.

    Naczytałaś się jakiś pseudonaukowych teorii i Ci się wszystko wywróciło do góry nogami. Nie czytaj takich bzdur.
    ------------
    "Czy według ciebie kształy i wymiary kontynentów na fotografii Ziemi nie powinny być rzeczywiste, a powinny być równie zniekształcone jak na globusie? "

    Akurat na globusie kształty są najmniej zniekształcone, ale zniekształcone też. Wymiary na fotografii (przestrzeni 2D) zawsze będą odbiegać po przeniesieniu w przestrzeń 3D).

    NIE DA SIĘ WYCIĄĆ FRAGMENTU KULI I NAKLEIĆ BEZSTRATNIE NA PŁASKĄ POWIERZCHNIĘ I ODWROTNIE NIE DA SIĘ NAKLEIĆ POWIERZCHNI NA KULĘ BEZ JEJ DEFORMACJ. Deformacja to rozciągnięcia, zagniecenia. Czym powierzchnia będzie mniejsza, a promień krzywizny większy błąd ten będzie malał. Ale zawsze będzie istniał.
    -----------------------------
    Powiem więcej, czego większość matematyków skrzętnie omija bo nie rozumie.

    Powierzchnia kuli , nie jest tą sama powierzchnia kuli co powierzchnia jej wnętrza. Mimo że są równe co do wartości , mają inne właściwości. Wprowadzając pojęcie wnętrza kuli, wprowadzasz 4 wymiar do układu. To przestrzeń 4D.

    Gdy nie zrozumiesz teorii wielowymiarowej budowy wszechświata , nie poznasz właściwości wymiarów nie wyjdziesz poza przestrzeń 3D.

    Ty uparcie tkwisz w przestrzeni 2D wierzysz że ziemia jest płaska, jak ludzie średniowiecza.

    Poćwicz rozcinanie Wstęgi Möbiusa (dla starożytnych Węzeł Gordyjski). Jak zrozumiesz ten problem, zrozumiesz czym jest przestrzeń.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930